Passo dello Ponale i Podwieszana trasa z Limone sul Garda.

O co tyle szumu, i czy warto.

Pewnie większość osób planujących pobyt nad Jeziorem Garda, słyszała o tych dwóch miejscach.

To poniekąd już wizytówki regionu i choć by człowiekiem był wyłącznie typem plażowy, który woli kosztować Aperitif podany przy leżaku z muzyczką w tle, to te miejsca kuszą. Widokami, widokami, i jeszcze raz widokami.

W czym rzecz, i czy naprawdę są takie widowiskowe.

W dzisiejszych czasach często zastawnawiasz się czy miejsca, rzeczy te najbardziej reklamowane, kolorowe i otoczone mitycznym słowem jest zajebiste, takie naprawde są. No i tu pojawia się mnóstwo pytań, bo właśnie zależy co oczekujesz. Czy kupując sok znanej marki o smaku kaktusa, czy innym egzotycznym jakże szeroko komunimowsnym na etykiecie, a po w czytaniu się w skład okazuje ze że tego kaktusa jest 0,05%, reszta to dobre świecące ekstrakty i zapachy które dobrxe wykręcą ci smaki bys poczuł kaktusa.

Ale do rzeczy. Tutaj jest trochę podobnie, przez trochę myślę że to nie bedzie te 0,05% ale właśnie trochę więcej, a emocje poczujesz bez wspomagaczy. Natomiast te wszystkie miejsca i widoki najbardziej Hot zobaczysz na kilku pierwszych zdjęciech w Googlach wybierając grafikę.

Reszta to raczej mniejsze Hot albo wręcz przejedzony zachwyt. Chociaż oczywiście są i tacy którzy spacerując czy jadąc rowerem potrafią zagłębić się każdy szczegół jednej czy drugiej trasy i rzeczywiście przeżywać każdy jej metr. Ja należę do osób które toraczej przeżywają duży zachwyt na początku, i takie wiesz, wielkie wow, a później raczej oczekuję mocniejszego impulsu bo moje zmysły wygasają.

Czy miejsca te już na wstępie dadzą Ci to Wow?

Zależy. Raczej nie koniecznie, bo będą rozbudzać ciekawość by tak mniej więcej w połowie przekazać Ci strzał w oczy i zmysły byś zrobił sobie przerwę i postał z otwartą buzią zachwycając się trochę tym co widzisz.

To dobrze, dla mnie na pewno. Idąc, jadąc trasą mam na co czekać. Tyle że nie rezygnuj z jednej czy drugiej już w połowie. Bo nie wiesz co bedzie dalej, a może właśnie Ciebie zachwyci co innego.

Jak to właściwie jest na każdej z nich.

Otóż jedna i druga trasa to wręcz sąsiednie zjawiska.

Ciclopedonale Limone

– bo tak jest nazwana, to otwarta w połowie 2018 roku trasa rowerowo spacerowa. Niespełna 2,5kilometrowy odcinek, dumnie prezentowany i komunikowany jako most wiążący 19 miasteczek całego regionu Jeziora Garda. Jako cześć wielkiego planu który iści się na naszych oczach.

Strada Ponale

to stara górska droga, łącząca region Riva del Garda z Austro Węgrami. Jej powstanie datuje się na 1918 rok i w historii regionu rzeczywiście miała bardzo kluczowe znaczenie. Głównie podczas wojen. Do dzisiaj na trasie można dostrzec wiele miejsc gdzie odbywały się walki i upamiętniające to tablice.

Czyli mamy dwie trasy. Jedna stara druga nowa. Różnica 100 lat. Okrągła rocznica, czy przypadkiem nie wiem. Oceńcie sami po dalszym wpisie.

I na Ponale i na podwieszonej trasie widok bedzie podobny.

Jak dojechać lub dojść.

Ciclopedonale Limone

I tak na trasę w Limone dojdziesz kierując się oznaczeniami w kierunku północnym.

Jeśli przyjechałeś samochodem zostaw go najlepiej na parkingu wielopoziomywm przy samej promenadzie, dokładnie tutaj.

Parking nie należy do najtańszych, ale jest największą szansa że będzie na nim miejsce. Jeśli masz farta możesz znaleźć miejsce przed wjazdem, różnica ceny nie duża. A w wysokim sezonie kiedy wrócisz do auta zaparkowanego w pełnym słońcu zrozumiesz dlaczego lepiej dopłacić te kilka centów i zostawić auto w cieniu. Wychodząc z parkingu skręć w lewo na promenadę, stąd rozpoczniesz swoją wycieczkę. W przypadku gdy przyjedziesz autobusem to też bedzie właśnie to miejsce.

I teraz spacerem wzdłuż jeziora kierujesz się na północ, zresztą co jakiś czas będą oznaczenia.

Na koniec deptaku przy jeziorze wejdziesz trochę w miasteczko, i stąd trasa przebiegać będzie po starej części Limone wzdłuż jeziora, otoczona murami nieruchomości i drzewami lekko w górę. Kilka okienek z których można bedzie podziwiać widok na jezioro. Już od początku bedziesz lekko wchodzić pod górkę.

Sama docelowa trasa zawieszona jest wyżej niż miasteczko.

Najpierw dotrzesz do małego parkingu (tutaj masz pinezke na mapach Google), gdzie możesz też ryzykować w szukaniu miejsca. Jeśli jesteś rannym ptaszkiem to duża szansa że je tam znajdziesz. Miejsc jest tam ok 5 może 6, więc biorąc pod uwagę popyt może być ciężko. Natomiast nawet jeśli gdy podjedziesz miejsca nie będzie, warto poczekać kilka minut bo rotacja bo być może się zwolni.

Stąd rozpoczyna się Twoja przygoda z trasą.

Strada Ponale

To południowo zachodnia część Riva del Garda. Samo wejście i trasa zaczyna się dokładnie nad ostatnim tunelem wjazdowym od stronę Limone do Riva del Garda.

Także jadąc autem albo zaraz za tunelem przy drodze szukasz miejsca parkingowego, co może być super hiper szczęściem, bo my nawet po sezonie nie mieliśmy takiej opcji. Albo jedziesz na pierwsze rondo zawracasz i kierujesz się w z powrotem na kierunek Limone i szukasz szczęścia po drugiej stronie ulicy. Uczulam na to ponieważ masz tam ciągłą linie. Ale operacja ta będzie przemyślana czytaj dalej.

I teraz tak jadąc dojedziesz z powrotem do tunelu i tutaj skręcasz w prawo na podjazd. I tutaj szukasz parkingu, nam się tu udało. I stąd właśnie też zaczyna się wejście na Ponale.

Nawet jeśli nie znajdziesz parkingu to już wiesz jak tu wrócić na piechotę, kierujesz się zatem oznaczeniami na Riva del Garda i szukasz parkingu, najbliższy zorganizowany jest tutaj.

Teraz idziesz lub jedziesz rowerem bezpiecznie na trasę Ponale.

Jak widzisz nie jest to McDonald’s czy centrum handlowe gdzie przyjedziesz, zaparkujesz i jesteś. Inna sprawą obydwie trasy nie dają Ci możliwości zrobienia pętli. Czyli w jednej i drugiej mając auto zaparkowane musisz tą samą drogą wrócić.

Ewentualnie możesz skorzystasz z naszej pomocy i pomożemy Ci przejść te dwie trasy tak byś wszedł na jedną, a my odbierzemy Cię na jej końcu. I zawieziemy dalej na wycieczkę w regionie. Sprawdź naszą propozycję.

Co znajdę na trasach.

Otóż jak pisałem obydwie trasy to spektakularne widoki wręcz pocztówkowe. Warto więc zostawić trochę więcej czasu by nacieszyć oko obydwoma miejscami. Choć podczas jednodniowej wycieczki możesz rozłożyć sily tak by „zaliczyć” dwa miejsca. Np do południa Limone i obiad w jednej z restauracji przy Lungolago i powrocie na parking. Następnie po obiedzie skierować się do Rivy i przejść Ponale. Na koniec dnia usiąść w jednym z lokali w Rivie i poczekać na zachód słońca. Jest to jakiś plan.

Ile czasu na przejście.

Jedna i druga trasa to ok 2-3 godziny spaceru. Oczywiście zależy kto jak chodzi, czy z dziećmi czy bez wiadomo. Każda z nich w tej części spacerowej to ok 2,5 kilometra.

Stąd moja propozycja przejścia dwóch tras podczas jednego dnia. Przypominam że obydwie trasy różni dokładnie 100lat. Jedna z nich przetrwała dwie wojny światowe i pewnie wiele mniejszych bitew.

Gdzie jest koniec

Trasa z Limone w grudniu 2019 kończy się w polu, a dokładnie i tutaj.

Czyli teoretycznie musimy zawrócić. Nawet jeśli jesteś rowerem i chcesz kontynuować trasę dalej np do Riva del Garda musisz przełożyć sprzęt przez to niskie czarne ogrodzenie. Jest to możliwe, natomiast warto uważać bo droga jest zaraz po drugiej stronie.

Strada Ponale

kończy się przy Restauracji Belvedere, w sezonie z pięknym widokowym tarasem na jezioro.

Po sezonie niestety miejsce to jest zamknięte więc możemy zawrócić się na pięcie i schodzić w dół, lub kontynuować jedna z kilku innych tras trekingowych w okolicy.

Te opiszę podczas innych materiałów tu miało być o przejściu Ponale.

Co dalej na Ponale

Może dalej rowerem.

Jeśli zdecydujesz się na jeden dzień na trasie Ponale, co też nie jest złą opcja. Możesz zaplanować wycieczkę np rowerem na sąsiednie jezioro Ledro. To od wjazdu na Ponale ok 10km, trasa przy Restauracji oznaczona jest drogowskazem w kierunku na sąsiednie jezioro. Kontynuowana bedzie już asfaltem i ciekawym podjazdem z kilkoma agrafkami.

Dojedziesz wtedy do tunelu który doprowadzi Cię do głównej drogi SS240. Tutaj skręcasz w lewo i kierujesz się do oznaczeń, w rzeczywiscotosci to pierwsza droga zaraz za zakrętem w lewo, skąd zaraz zgodnie z oznaczeniami wyjeżdżasz na trasę rowerową w prawo w kierunku zachodnim.

Stąd już ruszasz bardzo klimatycznyą trasa przy maleńkich górskich miejscowościach, wycinkach lasu, polach w ciszy i spokoju z widokiem na całą przełęcz prowadzącą Cię do sąsiedniego Jeziora.

Trasa jest wystarczająco dobrze oznaczona. Warto tylko wspomnieć że w jednym miejscu, zaraz po dość mocnym podjeździe wjedziesz na mostek gdzie rowerem jedź w stronę miasteczka przez most. Na znaku kierunek rowerowy dopisany jest Markerem, nie wiem jak z jego trwałością. Natomiast zaraz w miasteczku wrócą oznaczenia i wciąż bedxiesz podążać za nimi.

Pamiętaj że trasa ta nie należy do najłatwiejszych. Zatem przygotuj się na kilka dość mocnych podjazdów. Natomiast można na nich zwyczajnie poprowadzić rower, a trasę w siodle kontynuować na lżejszych podjszdsch.

Pomijając te kilka agrafek, zakrętów z mocniejszym podjazdem to lekkie nachylenie.

Tak wygląda to na wykresie z Garmina

Całość w skali do 10, oceniam na 7. Nie odwazylbym się tu ruszyć z przyczepką, bo wiem że zajechalbym się na amen. A wiele odcinków w ogóle bym nie wjechał. Natomiast jeśli jeździsz rowerem to warto spróbować. Odcinek nie jest na tyle długi by z takimi nachyleniami i takiej długości tam nie wjechać.

Finisz jest zwieńczeniem całego trudu. Małe górskie piękne spokojne jezioro Ledro które swoją drogą również można objechac dookoła rowerem.

Wraz z ich skansenem, czyli małymi domkami pokrytymi strzecha, które w sezonie pełni rolę muzeum i tego jak kiedyś żyli ludzie. Podczas mojej posezonowej wycieczki jak wiele takich miejsc było zamknięte. Natomiast ten wymarly charakter tego miejsca tez miał fajny urok.

Podczas mojego wjazdu, i okresu zimowego bo to przypomnę grudzień, słońce jest nisko. Zatem bardzo mało przedziera się w te partie górskie. Stąd w przełęczy i większość trasy był cień, dlatego jak wjechalem na większą otwarta przestrzeń jeziora i złapałem kilka promieni słońca było bosko.

Czy warto.

Na pewno TAK.

Pomimo że te dwa miejsca wyobrażałem sobie jako cało dniowe atrakcje i wycieczki, które będę odkrywal i smakował przez całą dobę. To właśnie te kilka chwil jest jak włoskie espresso. Pijesz, jest dobrze, smak, zapach, a za chwilę czujesz w organizmie moc tej kawy. Tak samo czujesz moc tych miejsc.

O ile w przypadku trasy nowej z Limone odradzam rower, chyba że chcesz go prowadzić i zrobić sobie zdjęcie to OK. Ale w sezonie i w ciągu dnia jechanie nim po kłatce to nie przyjemność. Tym bardziej że dalej musisz kontynuować drogę w tunelu i publiczna trasą. Albo zawrócić. Więc nie przejdziesz za dużo. To tylko niespełna 2km trasy.

Za to w Ponale, polecam rower. Pomimo że ta część również ma ok 2-ekm to później jest co robić. Tam dojeżdża jąć do wcześniej wspomnianej Restauracji będziesz mógł kontynuować wycieczkę jedna z przynajmniej dwóch dróg, a później jeszcze więcej. Więc warto.

Jedno i drugie jak wspomniałem swoje największe wrażenie kryje tak w połowie trasy.

Odcinku Limone

i nowej podwieszonej drogi dopiero robi wrażenie po pierwszym oddalonym od drogi publicznej zakręcie otalajacym tunel w którym skrywaja się auta. To tutaj zaczynasz czuć przestrzeń i te wszystkie wibracje.

Przejscie Ponale

też po ok kilkudziesięciu minutach przedstawia cały swój zarys gdzie widzisz dalszą część trasy wykutej wręcz w skale.

Każde z tych miejsc dostarczy Ci niesamowite emocje i możliwość zrobienia życiowych ujęć.

Podwieszana trasa z Limone być może bardziej dostarczy dreszcz przez poczucie wysokości bo jakoby wisisz na balkonie z których miejscami trochę chwieje się i ma wibracje. Dodatkowo dostarcza większą przestrzeń.

Ponale to wykute w skale przejścia. Tu natomiast możesz cieszyć się spokojniejszym spacerem bo trasa rowerowa i piesza oddzielona jest oznaczeniami i teoretycznie rowerzycisci trzymają się dalej. W tunelach jadą środkiem, przejście piesze jest na zewnątrz niekiedy dość wąskie.

Po więcej inspiracji zaglądają w nasze pozostałe wpisy.

Jeśli chciałbyś poznać możliwości naszych tematycznych wycieczek w regionie włoskiego jeziora Garda koniecznie skontaktuj się z nami. Pomożemy aci zaplanować czas tak byś maksymalnie wykorzystał swój urlop.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *