Zaczynam lubić góry Bresciano. Czyli zachodnią stronę jeziora. Nie jest to miłość od pierwszego pobytu, i nie wiem czy już i czy w ogóle będzie.

Bo wciąż brakuje mi tam tej chemii, którą czuje w regionie Monte Baldo i okolicy. Jednak logistycznie i zasięgowo szybciej jest mi się dostać właśnie w region Saló i lekko wyrzej niż na drugą stronę.

Do tej pory zjeżdżałem sam i rodzinnie wschód, czyli właśnie Monte Baldo, oraz dalej położony region Lessinia i góry na wschód od Autostrady i rzeki Adyga.

Trasy rodzinne mamy tam obcykane, w różnych porach roku. Zresztą pisałem o tych dwóch różnych miejscach niejednokrotnie. Skupmy się więc na faktach o Strada della Forra

STRADA DELLA FORRA gdzie

Te najbliższe mnie góry to właśnie zachodniego wybrzeża. Przywykłem już startować i jako punkt odniesienia i w tym przypadku przyjmuje miejscowość Padenghe Sul Garda.

Jest tam bezpłatny parking, zaraz obok park zacieniony park gdzie można po powrocie rozłożyć mate i rozciągnąć mięśnie.

A przede wszystkim woda. Czyli źródło – i nie takie zwykłe ze studni. Ale z trzema kranami, woda naturalna, gazowana i ochlodozna. Także pełen wypas.

Ja dziś po powrocie dwa bidony wymieniłem kilka razy – jeden się nalewał drugi wypijałem.

Parking gdzie wjedziesz też z rowerami na dachu i źródełku wody znajduje się tu.
https://maps.app.goo.gl/sZRMnC9y3U6HYuzi6

To w mojej ocenie też dobre miejsce logistyczne by zaczynać podróże przy jeziorze. Również rodzinne, stąd też startuje kilka ścieżek którymi można pojeździć.

Moja dzisiejsza pętla to dojazd drogą przez Saló przy jeziorze do wjazdu na Strada Della Forra. Dokładnie tutaj
https://maps.app.goo.gl/VLL7voBATaUqDToRA

To stara z 1913 roku trasa wykuta w skale. Z licznymi krótkimi tunelami, przejazdami pomiędzy skałami w górę na wysokość ok 500metrow do miejscowości Pieve.

Trasa della Forra to też w mojej ocenie konieczny punkt na liście rzeczy do zobaczenia w regionie. Czy to autem, czy rowerem, skuterem motorem. Z buta chyba nie można 😬

Podjezdzajac w górę co jakiś czas odsłania nam się jezioro w tle, w błyskawicznym tempie zostające w dole. Klimatu dopełniają większe i mniejsze wodospady.

Większość trasy jest zacieniona i w skałach, od splywajacej wody czuć też bardzo wilgoć. Także nawet w upalny dzień nie czuć zbyt bardzo żaru z nieba.

W sezonie to bardzo niemiecki region, bliskość Limone, Rivy także jeśli szukacie Włoch we Włoszech to nie tu.

Jest bardzo miło i sympatycznie. Czuć już górski klimat, przede wszystkim przez super widoki.

Nie do końca rozumiem istnienie basenu przy jednym z barów i głównej ulicy, ale po krótkiej obserwacji wywnioskowalem że należy on do baru i klienci mogą z niego korzystać.

Ewentualnie warto wjechać lekko wyżej do Tarasu widokowego przy Hotelu.Terrazza del Brivido
https://maps.app.goo.gl/skAaJqSxGjJtUrnn7

Tam też widoki to wielkie wow i otwieranie buzi z zachwytów. Jeśli chcielibyście tam zjeść to ceny niższe niż w sąsiednim Limone. Margarita 5e, Aperol 3, kawa 1.

Strada della Forra opis trasy

Wracając na trasę. Nasza po wjeździe do miasteczka Pieve skręca w prawo (to chyba jedyna tam droga) na pewno główna, nr SP38 kierunek w górę 💪🏻😊 a dokładnie Voindes, Prabione i sławne Tignale z niesamowitymi widokami.

Kontynuacja trasy od Pieve, to głównie lasy, mniejsze miasteczka, przez kilka km ciągle podjazd, później lekko w dół (ok 250m) tak chyba dwa razy. I znów podjazd ten później oznaczony jako 12% i jest kilka momentów w których trzyma.

Ale całość oceniam na dostępny dla większości i w skali 3/5. Długość całego faktycznego podjazdu trudno mi oszacować bo było kilka momentów zjazdu i pofsldowanego terenu.

Generalnie od miejscowości Prabione zaczyna się naprawdę bardzo przyjemny zjazd. Asfalt jest dobrej jakości, droga jest szeroka. Co dla mnie na plus jest wiele dłuższych odcinków i niewiele tzw agrafek gdzie musimy zwolnić prawie do zera.

Trasą zjeżdżacie do Tignale miejsca, które tętni życiem, obsadzone jest kolorowymi kwiatami, ma wiele miejsc widokowych z barami i miejscami gdzie można zjeść wypić kawę.

Na takich trasach warto uzupełnić kalorie, ja robię to z reguły crossantem z kawą, tu w mojej ocenie najlepszym barze z widokiem za dwa i kawę zapłaciłem 3,4.

Dla mnie cała trasa zajęła w siodle ok 4godzin, nie liczę przerw na pobieranie wody i krótkich postojów na widoki i zdjęcia, a tych dzisiaj naprawdę było dużo. Zresztą widać po ilości zdjęć. Z Tignale zjeżdżamy z powrotem na trasę przy jeziorze obieramy kierunek Saló i do Padenghe. Trasa tu z reguły jest często z lekkiej górki także dobrze się wraca. Wyjątkiem jest przejazd przez samo Saló gdzie trzeba lekko zjechać i znów wjeżdżać w górę lekkim długim podjazdem.

Ja dziś po raz kolejny wpadłem w mega korki na tej trasie, więc moja średnia mocno spadła bo musiałem lawirowac między autami. Planując wycieczkę bierzcie pod uwagę ze od godziny 11.30 do 13 na drodze jest koszmar. Wszyscy próbują dojechsc na obiad i często jest tak że niestety jest sznur samochodow. Ja przez to spóźniłem się na umówioną godzinę dziś powrotu 😬 przez to miałem karnego jeżyka w domu 😉

Co jest fajną opcja, jeśli macie cały dzień na takie przejażdżki (w sumie jesteście tu na urlopie) i siłę w nogach by pokonać większe przewyższenia zapraszam na drugą pętle gdzie przy Saló – w górę – Novazza i zjazd do Gargnano i stąd koontynujecie wycieczkę przy jeziorze na północ odjeżdżajac do Strada della Forra i już tą pętla. Ta pierwsza od Saló w górę opisywałem tutaj https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=351268989135528&id=203593317236430

Także w formie i wymagającym polecam połączenie tych dwóch tras. Odległością nie wzrośnie znacząco ale w górę podwójne przewyższenia i nachylenie od Saló w górę daje w kość.

Jeśli ktoś przejedzie dwie pętle w jeden dzień chętnie wysłucham opinii 💪🏻⛰️.

Rowerem nad Gardą

Ja z racji ograniczonego często czasu i obowiązków też innych niż własne przyjemności 😬 dziaiaj zrobiłem 108km, średnia wyszła mi 25km/h co z dość długim podjazdem i naprawdę dużą ilością zatrzymań to całkiem spoko, wzrost wysokości na 1300metrow. Dzisiejszą trasę pod względem atrakcyjności i widoków w najbliższym regionie Gardy zaliczam na mocną 4. Odsłaniające się często jezioro, skaliste góry, wąskie przełęcze naprawdę robią robotę.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *