Dziś nasza Zosia miała zakończenie przedszkola. Pewnego pierwszego etapu w swoim życiu. Kiedy zaczynała go 3 lata temu na głębokim południu Włoch, zupełnie nie sądziłem i nie myślałem nawet co będzie za trzy lata. Minęło tylko, albo aż trzy lata. U nas przez ten okres bardzo dużo się wydarzyło. Jak wracamy do zdjęć z tamtego okresu oglądam je jak z innej epoki. Niby żyjemy wolniej – to fakt, we Włoszech trafiamy i osadzamy się w małych miasteczkach. Przyjeżdżając tu z dużego Wrocławia gdzie życie pędziło jak pocisk, a dzień trwał dwie doby. To pierwsze miesiące naszej emigracji było potężnym szokiem. Do dzisiaj raczej dzielimy dzień na tydzień itd..a pomimo tego trzy lata, a tyle za nami.

W tym roku nasza Zośka zaczyna szkołę, dogaduje się w drugim języku, zaczyna poznawać trzeci. Jest w grupie z różnymi ludźmi od Afrykańskich po daleki wschód, od wczesnych lat, nie rozróżnia na szczęście ludzi po kolorze skóry. Ma znajomych, przyjaźnie, nawet miłość. To jest dla nas wszystko bardzo niesamowite.

NIC nie oczekuję od naszych dzieci. Naprawdę! jakoś nie staram się o tym myśleć. Bardzo chcę by były szczęśliwie-po prostu. Stajemy z Pauliną codziennie na głowie by temu sprostać. By niczego im nie brakowało, a przede wszystkim naszej miłości i wsparcia. Nie dążymy do tego by zostały tenisistą, pisarzem, lekarzem czy poszły w kolarstwo. Sam w życiu robiłem tyle rzeczy że książkę by napisać. Byłem koszykarzem, grałem w Ajax Amsterdam, miałem drużynę RR i biegałem z miską na plecach jak żółw ninja.

Staramy się by nasze dzieci poznawaly świat z każdej strony, by doświadczały go i dotykały. Ja wychowałem się z małej miejscowości pod wschodnia granicą Polski. Długo nie miałem świadomości innych religii, kolorów skóry czy kultur. Nie byłem orłem w szkole więc nie czerpalem też wiedzy z książek, a o internecie wtedy nawet nikt nie myślał. Byłem ja i moje podwórko. Dziś świat wygląda zupełnie inaczej podróżujemy mamy dostęp do informacji.

Piszę o ostatnich 3 latach, ale nasze pokolenie doświadcza przeogromnych zmian.
Bardzo chciałbym by nasze dzieci same zdecydowały co chcą robić, chce mieć też w sobie tyle siły by im w tym pomóc. Nie wpływać na nie swoimi wyborami i decyzjami. To chyba bedzie najtrudniejsze. Paulina nauczyła mnie przez nasze ostatnie lata rodzicielstwa ogromnie dużo. Zmuszała mnie wręcz do tekstów i książek które uświadamialy w mojej prostej głowie na tyle dużo by zrozumieć to czym jest dzieciństwo i jak nie zepsuć dziecka. Bo przecież żadne z nich tak naprawdę nie chcę nam źle, tak jak my dla nich. A każdy z nas nie raz ma przekonanie że dziecko robi nam na złość – ale czy oby na pewno!? . Czy taka mała głowa i świadomość małego czlowieka wie co to znaczy? , czy może my oceniamy te działania w taki, a nie inny sposób. Dlatego do dzisiaj walczę w sobie by to zrozumieć, by ogarnąć sposoby wychowania.

Jak u większości dzieciatych rodziców mam zwątpienia, złości i przykre sytuację. Nie jestem idealny!! Nie jednokrotnie jestem tak zły, tylko w sumie na koniec dnia nie wiem na kogo, może na siebie??

Wiem jedno takie dni jak dzisiaj uświadamiają nam jak ten czas zapier…ala, jak dużo się dzieje, ile z tego zapamiętamy, gdzie w tym pędzie i zmianach bedzieny za 5lat?? jak świat bedxie wyglądał . I jest jeszcze jedna prawda i tekst których przychodzi mi w takich chwilach do głowy, która śpiewali polscy artyści -w życiu są piękne tylko chwile i Ważne są dni których jescze nie znamy.

Bo to dla nich i o nich

Dbam o siebie nie tylko dla siebie 💪🏻👨‍👩‍👧‍👦❤️❤️

 

62460819_317821725813588_5337928794491584512_n64580352_317821562480271_4602779969947435008_n64781435_317821609146933_4102624508567879680_n


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *