Czy podczas trwania kwarantanny i COVID-19 można i warto jeździć rowerem ?

Jako rowerzysta z ogromnej pasji, osoba prowadząca i organizująca wycieczki rowerowe. I osoba ze źródła epidemii dwa tygodnie przed resztą Europy, czuję się w obowiązku napisania tych kilku zdań.

Jak wielu z Was na FB należę do grup. Tych we Włoszech i oczywiście w Polsce. Na tych włoskich niejednokrotnie szukam inspirscji, by na tych polskich zweryfikowane przeze mnie trasy miejsca i Wam przekazać.

I nie inaczej jest terez, tylko nie o trasy teraz chodzi.

Jeszcze kilka dni temu sądziłem że rower w tych trudnych czasach nie ma przeciwwskazań.

Zresztą logicznie myśląc, dlaczego miałby mieć – tym bardziej w pojedynczych wycieczkach w lesie polach i łąkach.

Tak myślałem, do momentu, aż nie trafiłem na wiele artykułów i akcji organizowanych przez włoskich kolarzy.

Dlaczego nie jeździć rowerem w czasie kwarantanny ??

Z prostego powodu, nasza jazda na rowerze stanowi jakieś zagrożenie. Tj każda inna czynność.

Oczywiście nie możemy zrezygnować ze wszystkiego.

I zaraz wywołam gówno burze.

Ale jeśli mogę tym tekstem dotrzeć do kilku tysięcy osób, albo więcej i tylko 5 z nich przemyśli temat to dla mnie będzie sukces.

I wiem że w domu zdejmując słoik z ogórkami z wyższej półki może nam spaść na głowę, albo zawał, wylew itd..

Ale na to nie mamy wpływu.

Więc ogarnij się, zacznij myśleć nie tylko o sobie. Odpowdzielaność społeczna – to nie boli.

Bo jeszcze kilka dni temu i my śmieliśmy się z pierwszego przypadku i tego że w Polsce wirusa nie ma.

On jest! I totalnym optymizmem jest sądzić, że ilość przypadków jest tylko taka jaką widzimy w statystykach.

Pamiętaj o tym, ile osób wciąż chodzi z tym syfem, ile przejdzie to bez objawów i ile w tym czasie osób zarazi.

Po drugie, pamiętaj że większość z tych osób trafi do szpitala, które to za chwilę będą pękać w szwach. I każdy nieszczęśliwy wypadek, na rowerze, podczas każdej innej czynności spowoduje, że trafisz na pogotowie gdzie obecnie

  1. Lepiej nie trafić na nieznany do końca stan epidemii w tym miejscu i osoby, które tam czekają.
  2. Zajmiemy tam ręce lekarzom, którzy za chwilę przestaną wiedzieć jak się nazywają.
  3. Czy weźmiesz odpowiedzialność że jako osoba, która jest prawdopodobnie w najniższej grupie ryzyka i przejdziesz chorobę bez objawów to nie zarazisz swoich rodziców, dziadków, którzy są z kolei w grupie ryzyka śmierci.

I wiem, że pewnie uśmiechasz się pod nosem i mówisz, kurwa ześwirował gość.

Otóż, jakoś nie jest mi do śmiechu jak widzę w gazecie 11 stron z kondolencjami. (stan we Włoszech podczas kwarantanny – marzec, kwiecień 2020)

Jak słyszę że ponad 10% personelu medycznego jest chora i dużo z nich umiera. Jak umarło już ponad tysiąc osób i większość z mojego regionu. Jak dostaje wiadomość od koleżanki w szpitalu, która tydzień jest w pracy bez przerwy.

Człowieku, usiądź na trochę na dupie, przeczekaj, zrezygnuj z rzeczy na które masz wpływ. Nie odpadną i nie zesztywnieją Ci nogi jeśli odpuścisz na tydzień dwa.

W roku 2018 było prawie 5 tysięcy zgłoszonych wypadków rowerzystów.

Co roku wraz z liczbą rowerów na ulicy jest więcej zdarzeń. Najwięcej właśnie na wiosnę. Być może policzysz że to cały kraj, że to Ciebie nie dotyczy, bo jeździsz uważnie, bo nie ma też ruchu.

Statystyki są o kant dupy pobić jak o nich czytasz.

To jak z powikłaniami po grypie u dzieci, jak stanowi to tylko 0,1% umieralności.

Do momentu jak dowiedziałem się kilka dni temu, że dziecko znajomego zmarło właśnie z powodu powikłań grupowych.

I niby to ułamki procentów, ale mają miejsce i są śmieszną statystyką.

Więc dlaczego jeśli masz na coś wpływ dlaczego czegoś nie zrobić.

Myślisz że mi jest łatwo??


Jak widzę z balkonu Alpy i szczyty pokryte śniegiem, na zewnątrz po 15-18 stopni i słońce i mam wolne w pracy – bo jest kwarantanna.

NIE, nie jest łatwo. Jest zajebiście trudno.

Sam wyszedł bym pobiegać, pojeździć.

Ale nie robię tego, też że względu na to by nie dawać powodów by nie znaleźć się w szpitalu.

Bo szanować decyzję i prośby osób, które mnie o to proszą, by dołożyć swoją cegiełkę do walki z wirusem i podjętych działań. By pokazać dzieciom, którzy też siedzą w domu i nie mogą wyjść.

Co mam im powiedzieć, że mam jebany immunitet bo jestem starszy??

I jeśli wciąż wierzysz w specjalne karetki, wyspecjalizowane zespoły, które tylko stoją i czekają na chorych ze specjalistym sprzętem to lepiej odpuść mój przekaz i wiele przyszłych. Bo ja nie odpuszczę.

My we Włoszech popełniliśmy pewnie sporo błędów.

Dlatego, bądźcie krok, tydzień kilka dni przed nami. Jeszcze macie szanse. Bo jeśli urośnie to do takiej skali by służba zdrowia osiągnęła swój limit, to wątpię by już ledwo żyjąca polska służba zdrowia dźwignęła fale, która przed Wami.


Zadbajcie o siebie, społecznie ludzie. Zostańcie w domu. Zachowajcie spokój.

Przed nami wiosna, pozwólmy oglądać ją nie tylko przez okno.

Wrócimy jeszcze do tego co lubimy najbardziej i zrobimy to bez strachu.

Wrócimy jeszcze do znanego nam świata by patrzeć z góry, nie trzymając dystansu.

Zachowajcie spokój.

Nie dzielimy się na tych co mogą i na tych co nie mogą.

#zostańkurwawdomu po prostu, nie tylko dla siebie.


Wciąż macie czas by uczyć się na naszych błędach.

Wciąż lepiej tydzień wcześniej niż tydzień za późno!!

Także #zostańwdomu #dbamosiebienietylkodlasiebie #będziedobrze jeszcze bedzie czas to dopiero początek sezonu.

Pozwól ludzkości poradzić sobie z epidemią, która jest ogromnym sprawdzianem dla nas wszystkich.

PozdRower przyjaciele, jeszcze będzie czas 💪🏻💪🏻🚴🏻🚴🏻

Przeczytaj również nasz list do przyjaciół, znajomych


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *