U nas wszystko w porządku. Śmiejemy się bawimy, czasem kłócimy, siedzimy w domu i robimy wszystko co nam każą.

Stosujemy się do zaleceń.


No ale niestety. Jest się czym przejmować i czego się bać bo dotyka nas sytuacja, która nigdy nie miała miejsca i której miesiąc temu w najdziwniejszych snach byśmy nie przeczuwali. A co dopiero sobie wyobrażali.


I dwa trzy tygodnie temu powiedziałabym, abyście po prostu zachowali środki ostrożności, myli ręce, unikali tłumów, marketów, unikali kontaktu z osobami przeziębionymi lub tymi co wrócili z Włoch;)

Dzisiaj Ci napisze żebyś w miarę możliwości jak najwięcej został w domu, że robienie zapasów to nie jest głupi pomysł – zapasów takich aby nie musieć za często do sklepu chodzić.


Z pracą nie dyskutuje, nie do końca od Ciebie to zależy. 😔 Wojtek, też do
wczoraj jeździł do swojej. Ale dzieci to małe „wirusy”, co z tego że zdrowe, mogą przenosić chorobę na inne osoby.

Twój lekki kaszel czy przeziębienie też może narażać innych słabszych
i starszych.

Koronawirus i COVID-19 U nas w regionie


Nie ma jakiegoś hardcoru. A do ostatniego weekendu to chyba sporo osób nie brało sytuacji poważnie.


Panika była w lutym, trzy tygodnie temu jak ogłosili zamknięcie szkół.

No to się ludzie rzucili na sklepy w weekend, po czym we wtorek uzupełniono zapasy i dostawy w sklepach i już od tej pory wszystko normalnie.


Nie jest wesoło, pozamykane są szkoły, firmy, większość sklepów usługowych, oprócz spożywczych. Nie ma mszy w kościołach itd itd.

Szpitale są przepełnione, ale nikt od nikogo nie wyrywa respiratora, tylko wiozą ludzi do najbliższego wolnego szpitala.


Ze względu na to że chcemy wrócić do normalności to musimy też myśleć o ludziach starszych, choćby o rodzicach Wojtka co mieszkają niedaleko, w normalnych warunkach widujemy się prawie codziennie. Teraz siedzimy na pupie w domu i robimy co zalecają.

Wam też to polecam, z całego serca.

Bo martwimy się jak to będzie w Polsce gdzie przygotowanie szpitali jest jednak dużo gorsze niż we Włoszech.

Boimy się o moich rodziców, bliskich i przyjaciół.
Także lepiej żebyście zrozumieli to tydzień wcześniej niż tydzień za późno, że z byle powodu nie robi się takich akcji 👍 nie zamyka się granic, nie odwołuje lotow, nie spycha się własnej gospodarki na dno.


Ludzie powinni jak najwięcej siedzieć w domu.

Nie narażać siebie i swoich bliskich.

Ale trzeba liczyć się z tym że to nie będzie na tydzień dwa, tylko bardziej na dwa trzy tygodnie albo i dłużej:( liczba chorych w Polsce będzie rosła, na cud już nie ma co liczyć, patrząc co się dzieje w Europie.

Trzeba tylko robić wszystko by ta liczba się jak najbardziej rozciągała w czasie aby służba zdrowia pociągnęła.

Tu we Włoszech robią ogromne ilości testow, na poczatku to w ogóle
badali każdego, kto się zgłaszał nawet z lekkim katarem.

I zawsze wiedzieliśmy jak wyglądają
liczby czy w dużych miastach, miastach obok nas. Czy w naszej miejscowości (ile jest osób chorych w szpitalu, ile na kwarantannie domowej, ile pozytywnych)

Nie wiem jak to jest w Polsce.

covid-19 U nas jest już wszystko pozamykane.

Wszystkie usługi, centra handlowe. Kina, imprezy spotkania, msze.

Fryzjer na dole, bar, pizzeria, restauracja pod nami, sklep z rowerami. Włoskie bary gdzie spędzali ludzie całe dnie są pozamykane.

Otwarte tylko sklepy spożywcze. Ale też wpuszczają do środka ograniczona liczbę osób, żeby nie było tłoku. I żeby zachować od siebie odpowiedni dystans. Także jest trochę dziwnie nie powiem.

Nie ma wojska, policji na ulicach czy pod drzwiami.
Można wyjść z domu, ale może się zdarzyć że zatrzymają i zapytają po co łazisz i trzeba mieć powód. Może się zdarzyć że jak cię zatrzymają w sąsiednim mieście, gdzie nie jesteś zameldowany to dostanie się mandat.

Niestety we Włoszech sytuacja jest już dużo poważniejsza i szpitale są przepełnione na skraju wydolności.

Tutaj społeczeństwo jest zaraz po Japonii najstarszym na świecie.

Jest bardzo dużo starszych ludzi. I oni wszyscy uczestniczą w życiu społecznym. Wychodzą, spotykają się, grają w karty w parkach, spacerują, chodzą na imprezy miejsce spotykają się z młodymi.

I oni bardzo dostali po skórze właśnie przez tego wirusa. I dlatego jest tak dużo chorych.


Ale jakoś nie mamy potrzeby się przed tym buntować. Raczej chcemy i większość chce robić wszystko co każą aby to jakoś opanować i aby wróciło do normy. Choć kiedy to nie wiadomo 🙁


Poza tym wiadomo, że po ludzku też boimy się o dziadków. Czy nawet o siebie, bo młodych ludzi czy dzieci choruje mało, ale jednak zdarza się.

Nigdy nie wiesz czy nie wpadniesz w ten znikomy procent. A zwykle zapalenie płuc to nie żarty, sam wiesz, a co dopiero spowodowane tym nieznanym do końca wirusem.


I człowiek budzi się rano i zastanawia się czy gra w filmie, jakimś serialu, czy mu się to przyśniło😬


My mieliśmy zajebiste plany na wiosnę, już miały wystartować w drugiej polowie marca.
Jaraliśmy się strasznie.

I wszystko pierdolnęło tak żeby się człowiek nie spodziewał.

Może te wakacyjne jeśli nie wyjdą to uda się je przesunąć w czasie…. Nie wiadomo.

Na razie jesteśmy razem, trzymamy się razem i choć zdarza się że nowy dzień nas zaskakuje, to i tak świeci
słońce.


A na prawdę Wam wszystkim radze zachować spokój – i potraktować sytuacje bardzo poważnie.


Lepiej tydzień wcześniej niż tydzień za późno, bo wystarczy tylko tydzień by wszystko się całkowicie zmieniło!


A te trudności i tak do Was przyjdą i tak 😭 , więc trzeba się będzie z nimi zmierzyć 😟


Spokojnej nocy Wam życzę 😘😘😘

Możesz wysyłać moje wiadomości
komuś, nie ma problemu. Masz kontakt dobry z wieloma naszymi znajomi w Polsce, ale też i po prostu z wieloma osobami Ważne by jak najwięcej ludzi zrozumiało, że dbać trzeba nie tylko o siebie, ale też o innych.

I jak ważne jest odizolowanie się od siebie, bo to po prostu ratuje życie
starszym, słabszym, ludziom o obniżonej odporności, ludziom z różnymi chorobami.

To najprostrze sposoby, ale jedyne znane by walczyć z wirusem. Nie znamy dzisiaj innych. Nie ma lekarstwa, nie ma szczepionki.

Nawet Wojtek nie jeździ no rowerze, choć mógłby się wyrwać w pola;) bo jak mu coś się stanie i skręci
nawet nogę, to w obecnej sytuacji – raz lepiej nie znaleźć się w szpitalu. Dwa lepiej nie zajmować tam miejsca, które może być potrzebne innym.

Paulina

A co z rowerem i aktywnością fizyczną


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *