Subskrybuj nasze wpisy
Bądź na bieżąco z nowościami w naszych materiałach, które publikujemy na blogu.

Giro d’Italia 2019 Giro d’Italia. Finale in Arena. Niebawem zbliża się kolejna edycja. Trasy wyznaczone, terminy na ten wielki wyścig 2020 zaklepane.

Naturalnie i u nas znajdziesz propozycję na pobyt podczas jednego z etapów tego szosowego klasyka. (tutaj)

Na chwilę przed starem w etapie Giro d’Italia 2019 z Rafał Majka

Nasze doświadczenia

Kiedyś zupełnie nie interesowało mnie to wydarzenie, zresztą podobnie jak rower.


W sumie też nie jest tak że dałbym się pokroić za obecność tam, czy śledziłem codzienne zmagania – raczej ograniczałem się do informacji o tym co i kto mnie interesował. A na pewno naszych chłopaków z Polski.

Nie jestem wykwalifikowanym sportowcem czy kibicem, który śledzi każde wydarzenie. Przyznam się że nawet nie znam wielu nazwisk. Ci co oglądają informacje sportowe i gazetę otwierają od końca by zacząć wydanie sportowe znają ich dużo. Ja zdecydowanie do nich się nie zaliczam. Chyba całkiem sporo sam coś robię, biegam, aktywnie spędzam czas. Więc, dla mnie sport to aktywność. Ewentualnie upatrzę sobie Jedną lub dwie osoby jako motywację do własnych działań.

Śmieszna była też historia jak uświadomiłem kolegów z pracy że nasz Robert Kubica, to Kubica. A nie KubiKa (byli w ciężkim szoku, że jak to!!??)

Etap czasowy Verona Giro d’Italia

Wracając na Giro. Jadąc na takie wydarzenie żyjąc nim mocniej lub mniej w ostatnich dniach dniach w kraju gdzie rower naprawdę dużo znaczy. Emocje człowiek przeżywa, trochę stresu adrenaliny.

Trasa rowerowa do Werony

My swoją wycieczkę zorganizowaliśmy łączono. Czyli trochę autem ale przede wszystkim rowerem. Ja ruszyłem spod domu, natomiast dla dzieciaków i Pauliny to była trochę za długa trasa. Ruszyli więc rowerami z dziećmi z miasteczka Bussolengo, przed Werona. Stąd już wszyscy ruszyliśmy już rowerami.

Trasa rowerowa Bussolengo – Verona

Tu przechodzi trasa rowerowa, którą przy okazji innych naszych wycieczek dojeżdżaliśmy do Werony.

To bardzo przyjemna i łatwa droga, przy kanale wodnym, z licznymi miejscami na piknik i odpoczynek. Im bliżej Werony tym robi się ciaśniej, zwiększa się ilość uczestników ruchu od spacerowiczów, biegaczy, rolkarzy, przez rowerzystów.

My podczas naszej od samego Bussolengo mijaliśmy albo nas mijało dużo grup rowerowych jadących w tym samym co my celu, zakończenie Giro.

Atmosfera już na tej trasie była miła i swobodna, większość się pozdrawia, krzyczy. Jak to włosi że wszyscy na zakończenie, GIRO D’ITALIA !!! itd… Brawo, dzieci dorośli itd…także naprawdę bardzo miło.

Rowerem w Weronie

Trasa pozwala dojechać bardzo łatwo do tej głównej drogi w Weronie co biegnie od Targów i dworca kolejowego do Areny.

Także przy okazji innych wycieczek polecam ją wybierać bo naprawdę pozwala łatwo i przyjemnie dostać się do miasta i zwiedzać je z poziomu roweru.

Jedną z tras opisywaliśmy tutaj

Start w Bussolengo też jest dość optymalny bo do Areny to ok 14km. A mija ono bardzo szybko, tym bardziej później jak jedziemy już przez miasto. Światła, skrzyżowania coś się dzieje.

Na naszej trasie działo się trochę więcej niż zwykle bo kilka skrzyżowań było zamkniętych, więc trzeba było odpinać przyczepkę, przenosić itd..

Ale ogarnęliśmy. Dotarliśmy na miejsce pod targi.

Pierwsze wrażenie, że to tylko tyle??

Jakoś mało tego się wydawało.

Natomiast jak zaczęliśmy spacerować to strefy były wewnątrz i dość rozciągnięte. Czyli ta z jedzeniem i sponsorów oddalona troszkę od samego startu co miało sens.

Natomiast cała ta z zespołami gdzie rozgrzewki i przygotowania umiejscowiona była na placu targów czyli w pierwszej chwili w ogóle nie widoczna.

finał Giro d’Italia 2019 – nasze wrażenia

Całość imprezy uważam za bardzo fajnie zorganizowaną.

Miałem wrażenie że każdy tam wiedział co robi, kiedy dosłownie o której minucie, za co jest odpowiedzialny itd…

Czasem podczas takich masowych imprez są dziwne sytuacje niedorganizowane. Tutaj wszystko chodziło jak w zegarku. Sam start zawodników i wjazd za nimi aut z zespołu czy mediów również ogarnięty bezkolizyjnie i sprawnie.

Nie wiem co działo się na całej trasie, bo my z racji całej grupy, dzieciaków i tobołów ograniczyliśmy się do miejsca startu. Ale nam to wystarczyło.

Mieliśmy możliwość oglądania startu każdego zawodnika. Wcześniej można było podglądać rozgrzewki albo przejeżdża wraca swobodnie ulicą. Także TAK dla nas to miejsce było idealne.

Każda ze stref zespołów robiła wielkie wrażenie. Ilość aut, rowerów kół, akcesoriów itd.. Zawodnicy skupieni, ogarnięci u jednych widać stres u innych zupełne wyluzowanie i łapanie oddechu.

Takiego złapaliśmy Rafała Majke. Wiele razy podchodziliśmy do strefy BORA z nadzieją na spotkanie kogoś, dostaliśmy przy okazji kilkanaście czapeczek 🙂

Ciągle to albo ktoś jeszcze w autokarze, albo wyjechał, albo rozgrzewka, albo coś…szczęśliwie naprawdę udało się złapać Rafał Majka jeszcze chwilę przed rozgrzewką, startem. Siedział naprawdę w dobrej formie. Widać było że zupełnie na luzie bez stresu chill, na fotelu przed autokarem.

Giro d’Italia – spotkanie z mistrzami

Złapaliśmy się wzrokiem, zapytałem czy zrobimy zdjęcie. Zaprosił nas do środka, spędziliśmy chwilę razem zmieniliśmy kilka słów, bardzo miło przyjemnie.
Zresztą bardzo pozytywnie oceniam cały zespół z BORA hansgrohe jak się po wejściu okazało, to tam sporo osób po Polsku mówi.

Wcześniej te czapki, jakaś komunikacja, w zasadzie za każdym razem jak podchodziliśmy to przychodził ktoś i w sumie pytał czy w czymś pomóc.

Np w odróżnieniu od CCC gdzie przestaliśmy większość czasu z nadzieją że kogoś złapiemy – NIC. Mało tego nawet wolaliśmy Łukasza jak wyszedł, który nie zwrócił uwagi, pewnie duże skupienie.

Później na pytanie czy jest szansa na jakieś pamiątki, dostaliśmy odp że MOŻE po wyścigu. Także z CCC nie mamy Nic. A naprawdę staliśmy tam długo wpatrując się w organizację i to co się działo. Rozmawialiśmy ze sobą po Polsku, wielokrotnie łapaliśmy się z osobami tam zarządzającymi z nadzieją komunikacji.

No nic, nie zawsze jest dobrze. Ktoś może mieć nie ten dzień. Dlatego później Aleksander chciał sam przejąć ich auto.

Tak czy inaczej niesamowicie cieszę się z naszej pamiątki z Olkiem, i zdjęcia z Rafałem Majka.

Z ilości zdjęć, doświadczenia, ilości gadżetów, które wyhaczyliśmy od sponsorów (łącznie z zegarkiem i krokomierzem) Paulina zarzeka się że robi tyle kilometrów w ciągu dnia z dziećmi i w domu. Także teraz jak znalazł, będziemy mogli to sprawdzić.

Ja nie byłbym sobą gdybym nie zrobił tego dnia więcej niż wszyscy kilometrów, więc dla mnie dzień był bardzo rowerowy.

Pogoda dopisała.

Wszyscy zadowoleni.

W sezonie 2020 zapraszamy każdego do sprawdzenia opcji wyjazdu z nami na etap Giro d’Italia 2020. Opcja dostępna jest w wycieczkach na MAJ.

To 14 etap, indywidualna jazda na czas. Z doświadczenia roku 2019, wiemy że to najlepszy moment by spotkać jak największą ilość zawodników oko w oko.

Zobaczyć jak każdy z nich przygotowuje się do przejazdu, jak wygląda strefa startowa. To niespełna 34 km odcinek z miasteczka Conegliano do Valldobiadene.

Start oddalony jest od Jeziora Garda o 200 km, czyli niespełna 2 godziny jazdy autem.

Ci co są zainteresowani rowerami nie trzeba tego specjalnie zachęcać.

więcej w naszym rowerowym serwisie ROWEREM NAD GARDĄ.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *