Riva del Garda, Torbole, Arco, Mori -2018
To była z naszych ostatnich ze wspólnych wycieczek w 2018.

Polowalismy na nią z okienkiem pogodowym i zdrowiem od dłuższego czasu. Bo to albo nie do końca było ładnie albo zdrowo. Udało się jednak wstrzelić. W naszej opinii jest to jedna z najlepszych tras jakimi jechaliśmy. Dlaczego? Może dlatego że to już Trydent, trochę inny standard. Ten region jednak zobowiązuje do poziomu plus jedna gwiazdka. Szeroka trasa, oznakowania jak na drodze, te pionowe z ograniczeniami ruchu i drogowskazema ale i poziome.

Fakt że raz się zgubilismy, albo prawie to zrobiliśmy bo nawigacja wskazywała co innego, Paulina miała jeszcze inny pomysł a moja intuicja wskazywała mi jeszcze inna 😉 dobrze wiem która była właściwa, ale nie będę do tego wracał. Dotarliśmy do celu i z odpowiednimi przystankami.

My swoją zaczęliśmy zaraz przy trasie z Bolzano Verona miejscowości Mori. Auto zostawiliśmy przy stadionie czy jakimś centrum sportowym. Bezpłatny parking. Wymagało to krótkiego przejazdu droga publiczną do właściwej trasy rowerowej, jednak nie był to problem. Trasa była szeroka z wyznaczonym żółta linią obszarem dla rowerzystów. W zasadzie z wielu miejsc tej miejscowości można startować, główne drogi są właściwie oznaczone kierujemy się oczywiście na Lago di Garda albo Riva del Garda. W zasadzie inny kierunek to Autostrada. Miasteczko znajduje się w przełęczy która prowadzi właśnie w stronę jeziora, i ta przełęcz będzie nas prowadziła. Gwarantuje to nam niesamowite widoki, góry po obu stronach są już wysokie, nasza pozycja nad poziomem morza jest proporcjonalnie niższa więc robi to wrażenie.

Trasa rowerowa poprowadzona jest w wielu miejscach wzdłuż rzeki, przez co na zdecydowanej długości jest płasko. Stety albo niestety są podjazdy, ja to lubię. Natomiast niektóre z nich są odczuwalne ale nie na tyle by ich nie pokonać. Jedynym długim będzie w zasadzie już ten przy samym jeziorze z miejscowości Nago-Torbole to samego Torbole. Jednak widok jaki ujrzymy po dotarciu zdecydowanie rekompensuje zmęczenie. Na szczycie o ile można to tak nazwać jest Al Fortino bike bar&food czyli jeden z wielu barów rowerowych z tarasem i ogródkiem w którym możemy zatrzymać się na złapanie oddechu po wjeździe lub przed zjazdem 😉 następnie już drogą via Europa zjeżdżamy w kierunku jeziora.

Dla rodziców ciaganacych przyczepkę proponuję sprawdzić przed zjazdem hamulce czeka was równo 1500 metrow łagodnego zjazdu, różnica wysokości ok 130m. Dużo nie dużo, ale droga jest prosta jak linijka bez zakrętów więc psychicznie czuć go bardziej. Wracając do dalszej trasy. Przy samym jeziorze i miejscowości Torbole należy uważać bo trasy rowerowe są właściwie oznaczone, jednak jest wiele miejsc z zakazem wjazdu dla rowerów. Chodzi tu o miejsca przy jeziorze i parki. Nam udało się dotrzeć do plaży ogarnąć piknik odpocząć zjeść i zachwycać się widokami gór i wody.

Następnie skierowaliśmy się w stronę Arco. Uznałem że to konieczność być w okolicy i wjechać do legendy wspinaczkowej. I o ile zmienił się klimat. To niesamowite że tak niewielka odległość tych dwóch miasteczek a zupełnie inny świat, opuszczając Riva del Garda zostawiliśmy świat typowych letnich turystów, odczuwalnego wybiegu i rewii mody na deptakach i parkach trafiliśmy do Arco gdzie byli ludzie gór. I większość z nich wyglądała jakby przed chwilą zeszła że ścianki w drewniakach czy innym specjalistycznym obuwiu okurzonych skałami. Obydwa miasteczka połączone są że sobą kilkoma trasami rowerowymi my wybraliśmy dwie różne, wracaliśmy ta bliżej rzeki i Torbole. Musieliśmy się przez to później trochę wracać ale nie jest to problem. Jazda tymi drogami bo z powodzeniem można je tam określić była mega przyjemna.

Liczne miejsca piknikówe, knajpy rowerowe, kwiaty oleandrów w każdym kolorze, mosty, a wszystko to wyłącznie dla rowerzystów. Mega, robi to naprawdę ogromne wrażenie. W naszej ocenie cała ta trasa lub jej cześć to punto obbligato regionu. Nie wstawiam tu szczególnie konkretów co trasy, a ogólne informacje. Z prostego powodu jak znajdziemy się na dole zjeżdżając z Nago-Torbole trafimy do gąszczu dróg, drożek, ścieżek itd.. Wiec chulaj dusza. O tyle od miasteczka Nago szukajcie trasy pista Ciclabile Mori-Torbole, Która to prowadzi do lub ze słynnej trasy EuroVelo7 BolzanoVerona. O tej trasie pisałem już w wielu konfiguracjach.

dav


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *