Bikepacking i turystyka rowerowa, dla mnie to wciąż nowe doświadczenia. Natomiast po kilku pierwszych tygodniach, prawie tysiącu kilometrów z doczepionymi torbami uznałem że napiszę kilka zdań.

Na rowerze przeżywam różne etapy. Zaczynałem od MTB i marketowego Frejusa, który ważył tyle co ja. Ważne że złapałem bakcyla. Trochę go unowocześniłem zmieniając napęd i kilka innych detali.

Później „awansowałem” do Rometa. Podstawowy model huragana 1.0 katowałem kolejny sezon i tysiące kilometrów. później był Felt i obecnie Focus Mares.

W zasadzie każdy rower zmierzał w właśnie w kierunku wyprawowym.

Wprowadzał mnie w mały świat kolarstwa szosowego, w którym do końca się nie odnalazłem. Pomimo że lubię szybką jazdę i właśnie chyba bardziej przemawia do mnie właśnie ten obszar, niż typowe MTB.

Chociaż miałem okazję jeździć kilka razy właśnie również „górsko”. Tutaj chyba jestem za dużym cykorem by się po prostu „odpiąć” i zasuwać między drzewami czy wspinając się po nachyleniu 40 stopni by zaraz po jeszcze większym zjeżdżać.

Dlatego rower jako narzędzie uniwersalne, do wypraw, przepraw poznawania świata. Do tego właśnie połączenie roweru na szosie i możliwości zjazdu w teren to naprawdę dobry kompromis.

Od czego zacząłem swoje bikepacking ?

Od kontaktu i zgromadzeniu informacji.

Dużo inspiracji i porad zdobyłem w kontakcie ze wspaniałymi ludźmi zdalnie.

Dla mnie taka forma komunikacji jest po prostu wygodna. Lubię zapytać o wiele rzeczy na raz. Często przygotowuję sobie listę pytań i wysyłam.

Zdaję sobie też sprawę, że na niektóre z nich mogę nie otrzymać odpowiedzi od razu w tzw sklepie stacjonarnym. Przecież nie każdy jest specjalistą od wszystkiego.

W przypadku kontaktu zdalnego, mam świadomość że Zespół po drugiej stronie może swobodnie naradzić się i udzielić mi wyczerpujących odpowiedzi.

Nie inaczej było w tym przypadku ze sklepem internetowym CampingShop.pl, Kontakt z obsługą sklepu jest bardzo sprawny. Szybko otrzymałem odpowiedź na swoje pytania i mnóstwo porad, wskazówek.

Zresztą ich blog, informacje zawarte na stronie są również fajnie opisane.

Bikepacking łączy zabawę z jazdy na lekko zapakowanym rowerze, z możliwością zwiedzania mało dostępnych terenów. Dzięki specjalnym torbom rower jest mało obciążony i bardzo zwrotny dzięki czemu możemy zagłębić się w każdy teren. Nie musimy ograniczać się do jazdy po utwardzonych ścieżkach rowerowych lub drogach asfaltowych. Bez problemu możemy pojeździć po szlakach górskich lub przemierzyć jakieś lasy zimą na rowerach typu Fatbike! Najlepsze w tym wszystkim jest to, że przygoda najczęściej może zacząć się już za drzwiami Twojego domu!

Źródło: https://www.campingshop.pl/blog/bikepacking-o-co-w-tym-chodzi

Pierwsze prawdziwe torby

Pomijam te poprzednie – Miałem okazję używać różnych pod siodłowych, zawieszanych na ramie czy oplatając ją. Natomiast jakością to jakbym porównał swój pierwszy rower do perełek, które mam okazję czasem używać z naszych wypożyczalni nad Jeziorem Garda.

Wykluczyłem też te zawieszane na kierownicy. Uznałem, że obciążona torba nie może działać dobrze na zakrętach. Jakoś też nie wyobrażam sobie sięgania do niej podczas jazdy. I przede wszystkim jak ktoś z Was na mojej stronie słusznie doradził zasłania przednie koło. – a ja lubię patrzeć jak się kręci 😉

Topeak Loader Backloader – torba podsiodełkowa.

https://www.campingshop.pl/torba-turystyczna-mocowana-pod-siodlem-backloader-15-l-topeak

Torba wykonana jest z bardzo wytrzymałego materiału. Jakość czuć przy pierwszym dotknięciu. W części głównej torba jest usztywniona co wygodne jest w jej obsłudze. W zestawie jest też wewnętrzny odporny na wodę worek, co pozwala zarządzić zawartością. Np rzeczy w utwardzonej dostępnej na „włożenie ręki” rzeczy. A reszta, np ubrania w łatwo wyjmowalnym worku. Przez dopasowanie rozmiarów, ten bardzo wygodnie wkłada się do środka i jeszcze lepiej wyjmuje. Ciekawym rozwiązaniem jest antypoślizgowy główny zaczep o rurę podsiodłową. Solidny rzep umożliwia mocne ścisk, dodatkowo antypoślizgowe wykończenie zabezpiecza torbę przez giabaniem na boki.

Nawet wypełniona maksymalnie torba nie buja na boki.

Całość torby spinana jest regulowanymi paskami, które naprawdę łatwo zacisnąć.

Torba pod ramę Loader Midloader Topeak

https://www.campingshop.pl/torba-pod-rame-loader-midloader-topeak

Jak poprzedniczka wykonana jest z tego samego materiału – Polietylen / nylon. Miękki tu gdzie ma taki być i utwardzone dno nie powoduje wybrzuszania i opadania torby. Nawet ciężki nierównomiernie rozłożony ładunek nie odkształca torby w dół.

Dwa wodoodporne zamki – lewy i prawy, otwierane od przodu do tyłu i odwrotnie umożliwiają szybki dostęp do zawartości.

Dla mnie ta torba to mistrz świata. Dostęp jest rewelacyjny, zdecydowanie sięgnięcie lewą czy prawą ręką lekko pod ramę pozwala np na dostęp podstawowych rzeczy. Telefon, aparat, dokumenty czy butelka wina 😉

Torba jest na tyle duża i totalnie nie zauważona w jeździe że idealnie nadaje się do codziennego używania. Spakować można bez problemu nawet małe zakupy. 6 litrów pojemności, wystarczająca szerokość i cała długość ramy to dla mnie hit.

Miałem wcześniej okazję korzystać z tych małych na ramę, czy takich przewieszanych na dwa boki mniejszych. Zdecydowanie wybieram Loader Midloader Topeak.

Ja zdecydowałem się też na wersję 6 litrów. To największa w ofercie firmy Topeak. Mogłem pozwolić sobie na takie zastosowanie przez duży prześwit między rurami i rozmiar całej ramy XL.

Sprawdź najpierw wymiary swojej wewnętrznej ramy by dobrać odpowiedni rozmiar. Występują w pojemności 3 litry, 4,5 litra i właśnie 6 litrów.

Topeak to producent świetnych akcesoriów rowerowych. Od stojaków przez oświetlenie, torby po bidony i namioty rowerowe na wyprawy. Także jeśli planujecie wyposażyć się właśnie w sprzęt biwakowo rowerowy to zdecydowanie polecam.

Czy torby przeszkadzają w codziennej jeździe rowerem ?

To jedno z pytań, które zadawałem sobie przed zakupem. Wkurza mnie zawsze doczepianie, odczepianie różnych rzeczy do roweru. Dlatego nie wchodziło w grę odczepianie toreb na czas ich potrzeby. Zresztą roweru używam w zasadzie codziennie, do naprawdę różnych zadań.

Bardzo dużą zaletą jest to że pakuje się do pracy. Z łatwością zmieszczę ubranie na przebranie – bo na powrót pakuję ubranie na dłuższą przejażdżkę „po pracy”, i muszę mieć miejsce na cieplejsze poranne ciuchy. Do tego drugie śniadanie, albo jeśli potrzebuję obiad.

Dla mnie rewelacyjne zastosowanie to też możliwość włożenia dodatkowej butelki i w cale nie jest to butelka z wodą – chociaż duża dwulitrowa swobodnie mieści się pod ramą i wciąż zostaje sporo miejsca.

To pozwala mi np podczas wycieczek w region winnic wstąpić do różnych i kupić wino na „próby”. Te są najpotrzebniejszą i najprzyjemniejszą częścią wypraw i budowania asortymentu w naszym sklepie z winem.

www.WloskieWino.pl

Odpowiadając na pytanie, czy torby przeszkadzają w codziennym użytkowaniu, brzmi NIE, nie przeszkadzają.

Ich waga, w sumie moich dwóch ok 700 gram, jest zupełnie nie odczuwalna. Dodatkowo ta pod ramą nie zawadza o nogi. Jest wręcz idealnej szerokości.

Podsiodełkowa nie dotyka przy pedałowaniu. Nawet zjeżdżać z góry i cofając się na siodle nie odczuwałem torby na udach.

Co zabieram na swoje wycieczki ?

Dla mnie naprawdę dużym komfortem jest to, że mam świadomość zabrania na rower to co będzie mi potrzebne w zasadzie w każdej sytuacji.

Nigdy nie byłem mistrzem pakowania się. Zresztą u nas w rodzinie nikt nie jest. Wyjeżdżając nawet na 2-3 dni potrafimy zabierać całe auto gratów. Większość nawet nie wyjmiemy z auta, ale są. Na każdą pogodę i ewentualność.

Pamiętam sytuację kiedy podczas jakieś wyprawy assistans ściągało nas do warsztatu, i otwierając bagażnik wypadł nam nocnik ;-). Przepakowywanie toreb na czas naprawy by dojechać do hotelu trwało dłużej niż samo holowanie z autostrady. Na szczęście w ubezpieczeniu była tylko mowa z limitem kilometrów takiej pomocy 😉

Na swoje wyprawy rowerowe również zabieram sporo rzeczy.

Zawsze są to ubrania, przynajmniej długi rękaw lub ocieplacz, wiatrówka. Nawet u nas nad Jeziorem Garda, przy ekstremalnie wysokich temperaturach wjeżdżając w góry, zacienione długo miejsca otoczone często skałą po prostu mi jest zimno.

Do tego możliwość zmiany pogody, a wakacyjne burze mogą przysporzyć niespodzianek. Fajne jest też to że właśnie w przypadku deszczu mogę schować telefon czy aparat w torbę pod ramą i jest on tam bezpieczny przed zalaniem. Nie raz zdarzyło mi się zatrzymać tylko po to że nie miałem co zrobić z telefonem i musiałem czekać aż przestanie padać. U nas szczególnie latem zdarzają się gwałtowne i krótkie bardzo lokalne opady.

Wszystko pod ręką.

Dodatkowo dokumenty, lubię mieć nawet cały portfel przy sobie. Mały zestaw opatrunków. W większości kilometry które robię to samotne wyjazdy. Często jeżdżę w miejsca gdzie nie szybko może mnie ktoś znaleźć, więc muszę poradzić sobie sam. Dlatego zawsze jest jakiś klucz, nożyk, dętki, pompka itd…

Ciekawą opcją też są takie małe kuchenki na wkłady gazowe i kawiarka do zaparzenia. To jest mój cel – wypicie świeżo zaparzonej kawy i szybki obiad na doładowanie to czuje że może być niezłymn celem do osiągnięcia przy wyprawach.

Kilka godzin w siodle, dobrze mieć jakieś cele. Czasem swój wydłużam i mówię sobie a to jeszcze trochę, a to jeszcze ten drugi szczyt itd… i okazuje się że wracam z prowiantem do domu bo np. chciałem znaleźć to idealne miejsce i zbyt długo czekałem.

Natomiast mając przed nosem zapach kawy i cały rytuał podczas takiego postoju, można cieszyć się chwilą.

Zatrzymujesz się czasem podczas swoich wypraw ?

Ja własnie do niedawna starałem się tego nie robić, po prostu gnałem przed siebie.

Ostatnio lubię właśnie zatrzymać się, zsiąść z roweru. Szczególnie w miejscach gdzie autem nie można stanąć. Cieszyć się widokiem, ciszą. Przede wszystkim ciszą – tej w naszym regionie na trasach, które wybieram nie brakuje. Często górski klimat, jakiś potok lub wodospad.

Fajnym i najbliższym Jeziora Garda podjazdem gdzie można zboczyć z trasy w miejsce dostępne tylko rowerem. Albo zatrzymać się tu gdzie autem czy nawet motorem nie można i poczuć bliskość góry.

Rowerem nad Jeziorem Garda

Trasy rowerowe nad Jeziorem Garda to kraina gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Naprawdę duży obszar, bliskość gór, podjazdów tras MTB czy typowo szosowych.

Świetne podjazdy dla mocnych nóg

Trasy rowerowe nad Jeziorem Garda

www.RoweremNadGarda.pl

Niezliczona ilość rodzinnych tras dla każdego, bez wątpienia i z ręką na sercu jestem przekonany że w regionie Jeziora Garda każdy znajdzie trasy rowerowe dla siebie.

Przygotujemy Ci kompleksowy plan na Twój pobyt, transport osób i rowerów również z Polski. Noclegi i atrakcje na miejscu.

Pobyty rowerowe nad Jeziorem Garda

Trasy rowerowe nad Jeziorem Garda

Turystyka rowerowa w regionie Jeziora Garda, odkrywa piękno przyrody poprzez „aktywną” mobilność, która cieszy krajobrazami, miejscami niedostępnym w innej formie. Jedzeniem i degustacją lokalnych gospodarstw.

Rower jest najbardziej odpowiednim środkiem transportu do zwiedzania większości regionów.
Jest łatwy w transporcie, ma niewielki wpływ na środowisko, daje swobodę i elastyczność.

Poznawanie niedostępnych miejsc, takich jak parki przyrody zamknięte dla aut i zbyt odległe do pieszej wędrówki.


Dzięki dostępności rowerów elektrycznych nigdy to wszystko nie było tak łatwe i na wyciągnięcie ręki.

A co ważne, wszystko to języku polskim.

www.RoweremNadGarda.pl


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *